Międzynarodowy Port Lotniczy w Cracoffi

Post Reply
User avatar
Daniel von Tauer-Krak
Posts: 50
Joined: 01 Oct 2025, 17:02

Międzynarodowy Port Lotniczy w Cracoffi

Post by Daniel von Tauer-Krak »

„Echo Runway”

Grupa czterech gwardzistów z Królewska Gwardia Baridasu ruszyła przed świtem w kierunku zapomnianego lotniska „MPL”, które kiedyś tętniło życiem — teraz stało się miejscem dzikiej przyrody, ruin i zagrożenia.

Poranek był mglisty, rosa ciężka na trawie. Załomotał silnik drona zwiadowczego — cicha, ale wyraźna — i ukazał się obraz: ogromny terminal, porośnięty pnączami i winoroślą, pas startowy popękany, korzenie wydobywały asfalt jak skamieniałą skorupę.

Kapitan Aurel von Thorn podniósł rękę — cisza.
— Wchodzimy — powiedział tylko.

Wewnątrz terminalu cisza przełamywał tylko szelest liści i odległe kroki… albo były to nie tylko kroki. Ściany pokryte graffiti — dawne hasła lotniska, w pękniętym malowaniu „Baridas Air”. Pod sufitem zaplątały się liany i mech.
Na środku hali stał oparty o ścianę wózek bagażowy, poprzewracany, z zawieszonymi pasami. Ktoś tutaj był — lub nadal jest.

Strzeżony pas startowy prowadził do hangaru. Tam, przed wielką bramą, znaleźli pierwsze znaki bandytów — stos butelek, resztki ogniska, odstrzelone jadło w aluminiowych tackach. Jeden z gwardzistów, sierżant Lina Korwe, przeczesała dłońmi kurz i znalazła klucz — stary, żelazny — z wygrawerowanym symbolem lotniska.
— To był jakiś punkt dowodzenia — zauważyła cicho.

Na horyzoncie rozległ się nagły huk — brama hangaru ruszyła, ukazała się sylwetka zwiadowcy-bandyty, uzbrojonego w lśniący karabin samopowtarzalny. W ciemności hangaru coś drgnęło – sylwetki skulonych postaci.
Kapitan Aurel podniósł dłoń — spokój.
— Niech dadzą się spisać — rozkazał łagodnie, choć głos miał twardy.
Bandzior zmarszczył brwi, wycelował. Lina odbezpieczyła pistolet — choć nie chciała używać.
W tym momencie zza niego wyskoczyła młoda kobieta – jeden z mieszkańców hangaru-osady – z dzieckiem na ręku. „Nie strzelajcie!” – krzyknęła. „Mamy tu tylko schronienie!”

Aurel skinął:
— Przeszukamy miejsce, ale nie skrzywdzimy nikogo niewinnego.
Hangaru klientela — nie bandyci z definicji — lecz ludzie tłamszeni przez świat post-kataklizmu. Gwardia ustaliła ograniczony perymetr: Lina i dwóch strażników zabezpieczyli zewnątrz, Aurel i drugi oficer weszli do środka.

W głębi hangaru odkryli dawne skrzynie — oznaczone logiem „Baridas Air Cargo”. Zawartość: dokumenty transportowe, dawne listy lotnicze, części samolotowe. Ale także: metalowe skrzynie z zapieczętowanym logiem Królewskiej Gwardii — tajne dossier operacji humanitarnych sprzed lat. Jeden z rozerwanych arkuszy mówił o „Operacja Azyl – transport uchodźców lotniczym korytarzem MPL do Alvery”.
– To znaczy, że lotnisko było punktem ewakuacyjnym… – Lina podniosła wszechobecny pokwitowanie.
Aurel spojrzał na mapę starego terminalu:
— Musimy zabezpieczyć te dokumenty. To część naszej historii — i przyszłości.
Post Reply