Kiedy dawni mieszkańcy powracali do kraju Baridas, ich serca wypełniała mieszanka tęsknoty i lęku. To, co kiedyś było krajem pełnym życia i tętniących wiosek, teraz jawiło się jak cień własnej przeszłości. Drogi były zarosłe, a domy, w których niegdyś rozbrzmiewał śmiech, stały w milczeniu, skrzypiąc pod ciężarem czasu i zapomnienia.
Ziemia, niegdyś żyzna i bogata, była jałowa; pola spalone i porzucone, lasy powoli wdzierały się w granice dawnych osad, jakby same pragnęły pochłonąć ślady ludzi. Nad miastami unosiła się cisza tak głęboka, że nawet wiatr zdawał się bać poruszać wśród ruin. Baridas, kiedyś kraj z umiarkowanym dobrobytem, stał się pusty i martwy — wspomnieniem, które nie potrafiło ożyć na powrót.
Przybysze wędrowali przez opustoszałe place i zrujnowane ulice, każdy krok odbijał się echem w pustce. Ich spojrzenia spotykały się z pustymi oknami domów, jakby w nich samych odbijał się lament minionych pokoleń. Nie było powitania, nie było radości — tylko zimny powiew wiatru...
Przybycie
- Daniel von Tauer-Krak
- Posts: 50
- Joined: 01 Oct 2025, 17:02
Re: Przybycie
Powrócił, przybywając z wód dalekich,
Z wichrem i gromem, czernią osłonięty.
Otulony w samotny żagiel tęsknoty,
Stanął na pustym brzegu ojczystym.
Gdzież dom? Gdzież lud?
Gdzież naród mój ukochany?
Gdzież dumny stary okrzyk?
Ne est drasar árno rasa!
Wiatr się zerwał, twarz osaczył,
Szumiał: „wróć na morza znów…”
Lecz on milczał, jak głaz nieruchomy,
Co zapomniał własnych słow.
Z wichrem i gromem, czernią osłonięty.
Otulony w samotny żagiel tęsknoty,
Stanął na pustym brzegu ojczystym.
Gdzież dom? Gdzież lud?
Gdzież naród mój ukochany?
Gdzież dumny stary okrzyk?
Ne est drasar árno rasa!
Wiatr się zerwał, twarz osaczył,
Szumiał: „wróć na morza znów…”
Lecz on milczał, jak głaz nieruchomy,
Co zapomniał własnych słow.
( - ) Adrian Józef Alatristé
- Daniel von Tauer-Krak
- Posts: 50
- Joined: 01 Oct 2025, 17:02